Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 15 października 2015

Kraków z innej perspektywy- Podgórze- SHORT VISIT IN CRACOW-FROM THE DIFFERENT POINT OF VIEW

KRAKÓW NIE JEST ANI W GÓRACH, ANI NAD MORZEM, WIEM, WIEM, ale lubię go bardzo. 
Nie mogąc udać się dalej wykorzystałam chwilę pobytu jak mogłam najlepiej.
Lubię całą Małopolskę, nie tylko dlatego, że rodzina nasza pochodzi stamtąd.
Kraków ma w sobie to coś.
Wiele zakamarków i zawsze może zaskoczyć.
Poza tym jest niedaleko Tatr, tylko ok 2 godziny jazdy.
Tym razem odkryłam Podgórze, dzielnicę po drugiej stronie Wisły.
Po przejściu mostu Powstańców Śląskich można ulicą Starowiślną do Rynku dojść.
Ale po co.
Najpierw poszłam do Cricoteki, co planowałam od dawna, muzeum Tadeusza Kantora.
Dziwna jest jego sztuka i ta filmowa, i rekwizyty, i same teksty.
Robią wrażenie,
ale najczęściej przewijają się w nich słowa, których unikamy na co dzień-
których nie chcę tu pisać,  pełne jakiejś emocjonalnej degrengolady.
Mówił dużo o dadaistach, europejskich i polskich artystach.
Na dłuższą metę na sztuka nie wydaje się być lekką, miłą i przyjemną,
a rekwizyty z wystawianych sztuk przypominały mi horrory, których celowo nie chcę wspominać.
 http://www.news.cricoteka.pl/motywy-zydowskie-w-tworczosci-tadeusza-kantora/


http://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/tadeusz-kantor-urodzil-sie-100-lat-temu,530960.html 


Człowiek ma na co dzień tyle zmartwień, że po chwili refleksji nad wojnami i upadkami chce jednak patrzeć na rzeczy miłe i cieszące oko.

Przeszłam się Nadwiślańską, tam się ukryłam na drugim śniadaniu i lekturze.
Później wąskimi uliczkami  mijając Kładkę Świętego Bernatka, a wcześniej Drukarnię Jazz Club idę do Kalwaryjskiej, widzę Rynek Podgórski oraz
kościół Św. Józefa na Zamoyskiego.
Nie mam wiele czasu, 
ale spacer w tej okolicy działa uspokajająco.
Czuć tutaj specyficzny klimat, a tempo na pewno jest wolniejsze niż pod Wawelem.
Był dość chłodny październikowy dzień, na szczęście słoneczny.

 

CRACOW - ONE OF MY FAVOURITE PLACES, not only because it is in MAŁOPOLSKA REGION-LITTLE POLAND, from where our family comes from.

It has thousand faces and hidden secrets.
It is not only the city centre with its castle WAWEL and a crowded old market.
This time I visited PODGÓRZE, which is on the other side (southern side) of the Wisła-Vistula River.

You can always walk along STAROWIŚLNA STREET to the old city centre.
But why?
Some interesting places are also here.

First, I saw the famous museum of Polish theatre director and artist TADEUSZ KANTOR - the CRICOTECA.
The climat there is a little strange because of the Kantor's ideas.

His plays were sad, with some pesimistic moments, with  words that normally 
you try to avoid.
He was interested in dadaism and Jewish culture,
also a lot of his works are post war heritage.

For me it is not something you may deal with for a longer time.

We have our own problems and everybody prefers to look at nice things
and not at theatre props which look like taken from the horror story.

Luckily, the sun was shining, and even though it was a little cold October day
I spent it in a good mood.

I walked the Nadwiślańska Street and had an early luch there in the same time reading my new retro-criminal.
Then I walked to the market of Podgórze, and I saw the old chuch of St. Jozef, although did not have enough time to come inside. 
Maybe next time.

It is really the nice place- Podgórze in Cracow.
It has its own climat.
And I think I like it.




 WIDOKI Z HOTELU QUBUS NA PODGÓRZU, NADWIŚLAŃSKA
From the Qubus Hotel



......





......

PANORAMA STAREGO MIASTA Z PODGÓRZA
 Panorama of the old city centre from Podgórze


.....





 WISŁA Z PODGÓRZA, OKOLICE CRICOTEKI I HOTELU QUBUS
Along the Vistula River, and Nadwiślańska Street, Cricoteca on the right


 ;;;;;;

 CRICOTECA



,,,,



 CRICOTECA


 ''''






 JEST TO W KOŃCU BLOG O MORZU I GÓRACH- SIL WU PLE
KANTOR I MORZE ..
Oh, there is the SEA, as it is a blog mainly about the sea and mountains- and mountains-remember TATRY MOUNTAINS ARE ONLY 2 HOURS DISTANT from Cracow, if I could, I would go, but I really couldn't...




............



 ULICA NADWIŚLAŃSKA
Nadwiślańska Street 


 ...
 NADWISLAŃSKA 
 Boulevard 11 Bistro & Wine jest na facebook'u FAJNE MIEJSCE, UKRYŁAM SIĘ TAM
The nice luch place or late breakfast if yuo prefer, I saw there several frequenters. My book, by the way.





;;;




,,,




KŁADKA OJCA BERNADKA 
a footbridge, between Podgórze and the other side - where old city centre is








.....




 ,,,,







 ;;;




,,,,
KOŚCIÓŁ ŚW. JÓZEFA NA ZAMOYSKIEGO
St. Joseph catholic church



,,,,,A CITY FRESK that I saw just on leaving the place, by our famous sci-fi writer- he had some good pgilosophic remarks,  JUŻ PRAWIE WYJEŻDŻAJĄC OBACZYŁAM TEN MURAL




UDAŁO SIĘ UDAŁO W KOŃCU Z OBWODNICY KRAKOWA ZŁAPAĆ KLASZTOR KAMEDUŁÓW NA BIELANACH

at last I succeeded in making a picture of this old Camedulian/Cameldolese Monastery from the distance from the motorway, in Bielany- district of Cracow, monastey normally closed for women
,,,









wtorek, 15 września 2015

14 wrzesnia nostalgia....... early autumn nostalgia thinking about Cornwall and pictures when I as happy....

Jest 14 września, od 2 tygodni nic nie pisałam, bo też dużo obowiązków.
Po powrocie z Mazur, po całych zresztą wakacjach chyba dość jestem, czy może byłam zregenerowana. Często zastanawiałam się, kiedy poczuję zew, to wołanie, czyli potrzebę wyrwania się gdzieś, w podróż. Otóż jest. 
Przeglądam zdjęcia z wypraw.
Zaczynam nerwowo śledzić na FB wpisy tych, co właśnie są w Tatrach lub nad morzem czy gdzieśkolwiek, gdzie jest ciekawie.
Przeglądam nerwowo rozkład jazdy pkp, bo przyznam po wakacjach czuję, ze najeździłam się już sporo autem, duuużo kilometrów i mogę już jechać innym środkiem komunikacji.
Problemem jest jednak czas.
Tak. Kiedy się ma do dyspozycji np. tylko niecały jeden dzień trudno się teleportować tam, gdzie naprawdę chciałoby się być.
Nawet aby wyrwać się do przykładowo Szklarskiej Poręby z Wrocławia i choćby pospacerować do Wodospadu Kamieńczyka, gdzie nigdy nie byłam, biorąc pod uwagę makabrycznie długi czas jazdy pociągiem i jej powrót, nie jestem w stanie wrócić na 17-18 godzinę, wyjeżdżając po 8 rano. W innych godzinach zajmuję się synem.
Tak więc siedzę i myślę i kombinuję co by tu zrobić. Może na razie przeglądnę jeszcze raz zdjęcia, o nawie "I was happy" w tamtej chwili. Nie ukrywam jednak, że zaczyna mnie nosić i przebywanie w jednym miejscu wykonując te same każdego dnia czynności, a tym bardziej w miesiącach jesienno-zimowych, działa na mnie nieco depresyjnie.
Całe szczęście, że na te ciężkie chwile jest chociaż nowy numer mojej ulubionej gazetki "Podróże", w ostatnim numerze jest opis wizyty w Kornwalii, na wyspach, znaczy u Angoli.
Mniam, może kiedyś się tam wybiorę, to bardzo byłoby w moim stylu. 
Choć mocno wieje w Kornwalii. 

https://www.youtube.com/watch?v=Gf8XKu9DKlM 

lub
https://www.youtube.com/watch?v=pX3AT_NddqU 


The time has come. 
I have started to be a little nervous and anxious about staying more than a couple of weeks at home.
After the holidays I felt happy and relaxed but now again every-day duties and obligations came back to me.
In some free moments I look at my "I was happy" pictures from the journeys and I am trying to find a way to go somewhere knowig that I truly cannot do this at the moment.
There is always a problem with time.
Trains are so slowly, my car is a little exhausted after this summer so I search the internet or I read my favourite newspaper about travelling "Podróże. 
In the last issue there is an interesting article about Cornwall, yummy, it is. Maybe I will go there some day. 

 Happy me there. One of my favourite pictures. ŚWINOUJŚCIE. JEDNO Z MOICH ULUBIONYCH ZDJĘĆ





  



miejsce to samo inny zachód słońca i klasyk kosze, the SAME PLACE THE OTHER SUNSET, MY SWEET ŚWINOUJŚCIE, and classics of the classics BEACH BASKETS








cudne niebo cudne ŚWINOUJŚCIE, WHAT A SKY !




Drugie z moich ulubionych. The second of my favourites. KRYNICA MORSKA.





Po raz pierwszy w życiu choć krótko. USTKA TUŻ PRZED BURZĄ, A MOMENT BEFORE THE STORM


Wieczór w Łebie, cudnie było. THE EVENING IN ŁEBA, real BEAUTY...











kolejne z moich ulubionych, Niemcy, Ahlbeck, CLASSICAL BEAUTIFUL ONE OF MY BEST , GERMANY THIS YEAR AHLBECK









wracając ze Stawa Młynów, SWINOUJŚCIE, WALKING ALONG THE BEACH




STAWA MŁYNY, SYMBOL ŚWINOUJŚCIA



HAPPY ME



wtorek, 1 września 2015

END OF VACATIONS MAZURY CUD NATURY the wonders of nature - the land of Polish lakes

The text will be included later.
About visiying little sea- that is the lovely lakes.
Tekst dodam niebawem.


Postanowiłam pojechać Pendolino do Warszawy, po raz pierwszy,
for the first time in Pendolino to Warsaw, the very fast train, not so fast as TGV, of course


W stolicy przeszłam koło palmy na Nowy Świat, then I walked by the palm (artificial one) to Nowy Świat, fashionable street...




Aby zatopić się w moich ulubionych lodach, które reklamuje nawet Bradley Cooper, u nas dostępne jedynie z pudełkach, tam można kupić robione w gałkach, ...to taste my favourite ice-cream Haagen Dazs, loved not only by me, but even Bradley Cooper


Po dojechaniu do Białegostoku, na drugi dzień rano wyruszamy na wycieczkę po raz pierwszy w te rejony, on the next day I was in Białystok, one of the most remote places in Poland, near Bielarusiian border, and in the morning we start a new journey...


Początkowo planowałyśmy Mikołajki, jednak nie skręciłyśmy na Ruciane-Nida i zdecydowałyśmy się jechać z Pisza na Orzysz i dalej do GIŻYCKA, first planning to reach Mikołajki, byt later we changed our minds and turned in Pisz to Orzysz and then to GIŻYCKO,  a place known to people who love sailing








Naprawdę nie sądziłam, że jest tam tak pięknie, choć to nie jest morze, tylko jago mniejszy kuzyn, I did not even know that the look around the lake may be so beautiful, even though it was not a sea but only its smaller cousin, the "tiny  sea" - the lake 









Marina 








prawie jak morze, gwiazdobloki, almost like at the seaside, concrete BREAKWATERS






PEDALO, ROWERY WODNE JAK PAN SAMOCHODZIK