Soon whole text.
Na razie tyle.
Polacy w lutym nad morzem spędzają czas na kuracjach w sanatoriach.
czyli dwujęzyczny blog o tym, jak dobrze działają na nas góry i morze i inne dobre klimaty
Łączna liczba wyświetleń
sobota, 18 lutego 2017
wtorek, 14 lutego 2017
Ferie zimowe WINTER HOLIDAYS
Tak więc po 2.5 miesiąca chorowania w końcu gdzieś pojechałam.
Są ferie zimowe u nas i mam różne plany. Zobaczymy.
Dziś wracam z Białegostoku.
Znowu?
Pominawszy, że odwiedzam siostrę to lubię to miasto.
Dlaczego?
1. Nie ma tu takiego tempa życia jak w metropoliach.
2. W odległości długiego spaceru kupisz
wszystko co chcesz.
3. Wiele barów bardzo popularnych tu z dobrym jedzeniem.
4. Inne atrakcje kulinarne obecne, kuchnia wschodnia zawsze polecam Babkę w Rynku.
5. Parę pozostałości z PRL z nostalgią jak duży sklep PSS SPOŁEM Central. Zupełnie jak Pedet u nas we Wrocławiu. Dziś Renoma.
6. Kultura wschodnia obecna, cerkwie.
Mój ulubiony widok to ulica Lipowa idąc od Rynku po lewej cerkiew św. Mikołaja, a na wprost zjawiskowy modernistyczny kościół św. Rocha.
7. Napisy po rosyjsku, bo w końcu mnóstwo tam sąsiadów z Białorusi.
8. I inne co teraz nie pamiętam. Ale np. Doskonała baza wypadowa na wycieczki na Podlasie. Choćby Kruszyniany słynne. Jeszcze tam nie byłam.
Czy nad jeziora.
Jest tu w zimie zimniej niż u nas na zachodzie.
Wszystkie babki noszą długie kozaki.
Bo u nas jakby wszystko dozwolone.
W sumie już od Warszawy robi się zimniej.
Ludzie pewnie lepiej się tu znają.
W kościele na przykład bardzo miła atmosfera.
Rodzinnie i z mocą.
Byłam w kaplicy św. Anny.
Mimo że to nie góry ani morze, to jest to dla mnie jedno z tych miejsc w Polsce, podobnie jak Kraków czy Zakopane, jak worek bez dna.
Atrakcji.
Ciąg coś mnie tu lub w okolicy zaskakuje.
Lipowa, czyli po lewej Cerkiew św. Mikołaja, a na końcu jaw się zjawiskowy kościół św. Rocha.
Lipowa Street - an orthodox church of Saint Nikolai, and at the end of the street the shape of a modern St. Roch church.
Co to jest? Babka ziemniaczana, jej kawałek. Danie lokalne, nie jest słodkie i smakuje jak ziemniak na boczku, całkiem nawet, ale nie na deser.
This is a local dish...potato cake... not a dessert at all, it is ratker mixed potato with bacon
U nas prawie wiosna, a od Warszawy, w kierunku Białego ciągle zima.
In lower Silesia -spring ongoing, in Białystok and even Warsaw still winter.
Są ferie zimowe u nas i mam różne plany. Zobaczymy.
Dziś wracam z Białegostoku.
Znowu?
Pominawszy, że odwiedzam siostrę to lubię to miasto.
Dlaczego?
1. Nie ma tu takiego tempa życia jak w metropoliach.
2. W odległości długiego spaceru kupisz
wszystko co chcesz.
3. Wiele barów bardzo popularnych tu z dobrym jedzeniem.
4. Inne atrakcje kulinarne obecne, kuchnia wschodnia zawsze polecam Babkę w Rynku.
5. Parę pozostałości z PRL z nostalgią jak duży sklep PSS SPOŁEM Central. Zupełnie jak Pedet u nas we Wrocławiu. Dziś Renoma.
6. Kultura wschodnia obecna, cerkwie.
Mój ulubiony widok to ulica Lipowa idąc od Rynku po lewej cerkiew św. Mikołaja, a na wprost zjawiskowy modernistyczny kościół św. Rocha.
7. Napisy po rosyjsku, bo w końcu mnóstwo tam sąsiadów z Białorusi.
8. I inne co teraz nie pamiętam. Ale np. Doskonała baza wypadowa na wycieczki na Podlasie. Choćby Kruszyniany słynne. Jeszcze tam nie byłam.
Czy nad jeziora.
Jest tu w zimie zimniej niż u nas na zachodzie.
Wszystkie babki noszą długie kozaki.
Bo u nas jakby wszystko dozwolone.
W sumie już od Warszawy robi się zimniej.
Ludzie pewnie lepiej się tu znają.
W kościele na przykład bardzo miła atmosfera.
Rodzinnie i z mocą.
Byłam w kaplicy św. Anny.
Mimo że to nie góry ani morze, to jest to dla mnie jedno z tych miejsc w Polsce, podobnie jak Kraków czy Zakopane, jak worek bez dna.
Atrakcji.
Ciąg coś mnie tu lub w okolicy zaskakuje.
7
Lipowa, czyli po lewej Cerkiew św. Mikołaja, a na końcu jaw się zjawiskowy kościół św. Rocha.
Lipowa Street - an orthodox church of Saint Nikolai, and at the end of the street the shape of a modern St. Roch church.
Co to jest? Babka ziemniaczana, jej kawałek. Danie lokalne, nie jest słodkie i smakuje jak ziemniak na boczku, całkiem nawet, ale nie na deser.
This is a local dish...potato cake... not a dessert at all, it is ratker mixed potato with bacon
U nas prawie wiosna, a od Warszawy, w kierunku Białego ciągle zima.
In lower Silesia -spring ongoing, in Białystok and even Warsaw still winter.
sobota, 4 lutego 2017
DUNAJEC , DUNAJEC RIVER FROM OUR FAMILY OLD HOMELAND
Dunajec, nasza, można powiedzieć rodzinna rzeka.
Myślę o niej ostatnio i o tym, że muszę ją jeszcze rozszyfrować lepiej.
Jest prawym dopływem Wisły ma 2 zapory w Czorsztynie/Niedzicy i w Sromowcach.
Dla nas zawsze będzie kojarzyć się z miejscami skąd pochodzi moja rodzina, nadal zresztą część jej tam mieszka, w Niecieczy nad Dunajcem, jednak wielu już wyemigrowało gdzieś w świat.
Aby było jasne- jako dziecko topiłam się w tej rzece, jest ona zdradliwa, wartka, ma nierówne dno, choć ja nie jestem najlepszym pływakiem, ale rzeka ta może wciągnąć też i dobrego pływaka, przynajmniej kiedyś znana była ze swoich wirów.
Poniżej wklejam link do Wiki, gdzie są wymienione miejscowości położone nad Dunajcem.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dunajec
Jednak jest to rzeka też bardzo malownicza i pełna uroku.
Myślę, ze może udam się kiedyś śladem od źródła do ujścia,
tym bardziej, że od pewnego czasu ciągle pociąga mnie chęć zobaczenia miejscowości Tropie w nowosądeckiej ziemi, nad Dunajcem, gdzie stary kościółek min. św Świerada leży tuż nad Dunajcem, czego nie oddaje w ogóle zdjęcie z Wikipedii.
Toteż daję link do innego, licząc, ze sama zrobię lepsze może, a przynajmniej własne...
https://www.google.pl/search?q=tropie&biw=1366&bih=638&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjF_Mqz8_bRAhWoNpoKHU_6AusQ_AUIBygC#imgrc=ewJBnBXqFLM6xM:
Dunajec w mojej pamięci z dzieciństwa jest nieco inny od tego, który po latach zobaczyłam teraz.
Gdy chodziliśmy, jak mnóstwo dzieci i młodzieży z Niecieczy poleżeć na słońcu nad wodą lub pokąpać się, pamiętam było pełno małych kamienistych mierzei, które wcinały się w rzekę.
Teraz widzę, że zniknęły pod wodą, nie ma już tak wielu przyjemnych miejsc do posiedzenia.
Kiedyś też wał przeciwpowodziowy wydawał mi się olbrzymim wzniesieniem, a teraz to mała góreczka.
Czas zmienia i krajobraz i nasze wyobrażenia.
The Dunajec River is a part of our family old history.
Majority of members of my family come from Nieciecza, situated by the river.
Above, there is a link from Wiki where all of the places, that is towns and villages located by the Dunajec River are listed.
I remember the river from my childhood with many sandbars , which by the way disappeared with time.
We were bathing there and sunbathing.
One bad memory only I have when I was once sinking there but luckily rescued with my aunt Dorota by the young man from the village.
For some time I have had a new idea in my mind that I would wish to travel from the source of the Dunajec River to its estuary.
And specially I have found the place, called Tropie- a small village, by the river where in the lovely landscape is located an old church of St. Świerad.
The link to a pictore also above.
This is one of my proposals for the future.
If I am able, of course.
By the way, if the times were more quiet I would also wish to visit Grat Britain again but rather to see places connected with Jane Austen,
and beautiful places at the seaside.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































































































































































































